Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


indieinfo:porady

Porady i ciekawostki

Na tej stronie spisałem różne porady związane z podróżowaniem po Indiach.

Przewodnik

  • Przewodnik Lonely Planet jest dobry, ale: mapy bywają niedokładne (brak mniejszych uliczek, nie w skali /!/), hotele/hostele znajdujące się w przewodniku mogą być przepełnione, w przypadku hoteli/hosteli ceny są wyższe o min. 50-100 INR (2010, wydanie przewodnika z 2009), zdarzają się nieaktualne informacje (rzadko). Zastanowiłbym się czy nie skorzystać z innego przewodnika.
  • Przewodnik Lonely Planet jest w kilku wersjach: elektroniczna, całe Indie, Indie północne, Indie południowe.
  • Zakładkę w przewodniku na danej stronie można zrobić zaginając róg strony.
  • Warto zrobić sobie ksero (na miejscu) odpowiednich stron (miasto, konkretne miejsce) z przewodnika - jest to znacznie wygodniejsze niż noszenie całego przewodnika. Można zrobić ksero wybranych miejsc przed wyjazdem, ale lepiej mieć cały przewodnik przy sobie w razie jakichś nagłych zmian.
  • Jeśli masz czas i siły poświęć go na poszukanie fajnego hotelu/hostelu i/lub restauracji, bywa że znajduje się ciekawe miejsca taniej niż w przewodniku. Co do restauracji warto odwiedzać miejsca gdzie jest wielu Indusów. Restauracje nastawione na turystów, moim zdaniem, mają przeciętne jedzenie.

Zakupy

  • W dokumencie Google spisałem różne ceny, dla uproszczenia: 1 PLN = 15 INR (Rs), woda 1 l - 12-20 INR, znośny hotel bez klimatyzacji - 200-500 INR, obiad w restauracji (danie + coś do picia) - 60-100 INR, atrakcje turystyczne - zwykle 100 lub 250 INR, riksza na małą odległość - 10-30 INR, proste leki - 10-50 INR.
  • Naciąganie sprzedających tak samo dotyczy turystów jak i samych Indusów (może ciut mniej).
  • Na drobne wydatki w kieszeni zawsze miałem ok. 150 INR, żeby nie sięgać do portfela, jest to bardzo praktyczne.
  • Dobrym trikiem na uniknięcie targowania jest przygotowanie sobie w kieszeni odliczonej kwoty i pokazanie to np. rikszarzowi który raczej nie odmówi nam przejazdu. Mając notes można poprosić, w sytuacji kiedy czujesz że i tak ktoś cię oszuka, o zapisanie ceny na kartce; będzie dobry argument przy późniejszej kłótni.
  • Tak jak przewodnik mówi, 90% osób które cię zagadują i są nadzwyczaj miłe będą chciały ci coś sprzedać, albo ignorować albo rozmowę szybko urwać; będą próbować różnych sztuczek, trzeba być upartym, odpowiedź „nie” trzeba powtarzać parę razy. Jeśli masz zwyczaj odpowiadania na każde pytanie i zaczepkę musisz się przestawić. Super skutecznym sposobem jest rozmowa po Polsku (kompletnie zbija ich to z tropu). Są wyjątki (trzeba to wyczuć), bywają bardzo miłe i ciekawe spotkania.
  • Niektórzy sprzedawcy mają dobrą pamięć i kolejnego dnia mogą cię zaczepiać, czasem jest to tylko sympatia, czasem sposób na nowego klienta.
  • Jeśli czujesz że rikszarz albo kierowca jeepa chce cię oszukać zapytanie się kogoś o cenę może wiele pomóc, trzeba tylko wybrać osobę która wygląda że zna angielski. Ludzie raczej biernie będą się przyglądali jest jesteś oszukiwany/a (mój luźny domysł).
  • Porada kolegi z podróży: uważa że lepiej kupować u muzułmanów bo są uczciwsi niż hindusi (są większe na to szanse).

Przemieszczanie się

  • Warto planować podróże z wyprzedzeniem kilkudniowym, bywa że np. pociągi są załadowane na kilka dni naprzód, szczególnie wtedy gdy jest jakieś święto lub jest mało połączeń, więcej na osobnej stronie: Przemieszczanie się po Indiach.
  • Bez problemów, na głównych trasach w mieście, można dołączyć do rikszy która wiezie już jakiś ludzi, przejazd może być tańszy ale zwykle mniej wygodny
  • Moim zdaniem, o ile to możliwe rikszę lepiej łapać z ulicy, na postojach mogą się zbierać w grupę i małe zamieszanie gotowe (czasem nie da się tego uniknąć).
  • Jadąc klasą sleepers (tańsza) w godzinach przedpołudniowych weź pod uwagę że możesz mieć kłopot z wejściem do pociągu - o tej godzinie ludzie jadą do pracy i szkoły. Podobnie, podejrzewam, może być w czasie wielkich świąt.
  • Chodząc uważaj na: krowie placki, dziury w drodze, niezabezpieczoną kanalizację, psie kupy, psy, krowy, wszelkie pojazdy.
  • Rikszarze mogą działać na twoje sumienie jadąc obok ciebie - pamiętaj że to ich wybór. Generalnie chodzenie piechotą jest dla Indusów dziwne.
  • Warto drukować wszelkie bilety - kolejowe i lotnicze. Bez biletu lotniczego nie wpuszczają na lotnisko.
  • W pociągach są gniazdka gdzie można doładować telefon (w klasie sleepers dwa na wagon, w AC3 dwa na każdy przedział); na lotniskach są stanowiska z końcówkami do różnych telefonów (nie korzystałem, ale raczej za darmo).
  • Na lotniskach można spotkać masażery do stóp (nie używałem).

Ludzie

  • Indusi są bardzo ciekawscy, będą się przyglądać, żeby nie napisać „wlepiać gały”, na twój telefon komórkowy, na ciebie, wszystko co robisz - trzeba się przyzwyczaić i pamiętać o tym w momencie kiedy nie chcesz na siebie zwracać uwagi.
  • W turystycznych miejscach zdarzyło mi się że Indusi, generalnie młodzież, chciała sobie zrobić ze mną zdjęcie (bywa irytujące), czasem prosząc, czasem z ukrycia. W przypadku kobiet podejrzewam że może być to bardzo uciążliwe.
  • Rozmowy z Indusami mogą wydać się dziwne: pytają gdzie pracujesz, ile zarabiasz, czy jesteś żonaty/zamężna, ile kosztował twój telefon komórkowy, itp. Najdziwniejsze pytanie to: co sądzę o przemyśle elektrycznym w regionie (z wykształcenia jestem elektrykiem). W zamian można spytać ich o to samo.
  • Indusi w różnym stopniu znają Polskę, od kompletnej nieznajomości do pobieżnej wiedzy na temat historii Polski (niektórzy kojarzyli katastrofę z 10 kwietnia 2010).
  • Pytając się ludzi, np. na dworcu, gdziekolwiek, o cokolwiek (odległość, autobus, godzinę odjazdu) weź poprawkę że informacja może być nieprawdziwa, prawie zawsze nie wynika to ze złośliwości czy nieuprzejmości. O ile to możliwe warto sprawdzać w kilku źródłach (Internet, przewodnik, punkt informacyjny).
  • Indusi bardzo się pchają, w kolejkach, do autobusu - wszędzie, nawet w kolejce do odprawy lotniczej starsza para wepchała się przede mnie. O ile koniec kolejki zachowuje jeszcze porządek to tuż przy okienku zaczyna się przepychanie. Nie ma innej rady jak też się pchać, metoda jaką stosują to dopchanie się do okienka i wsadzenie ręki (z pieniędzmi/kwitami) w szparę w szybie. Nie spotkałem się z agresją, delikatnie i stanowczo trzeba przepychać się do celu, zwykle obcokrajowiec jest szybciej obsługiwany.

Inne

  • Po incydentach w Bombaju (i nie tylko) niektóre miejsca są mocno strzeżone - przeszukiwanie bagażu, kontrola osobista, zostawianie bagażu w depozycie.
  • Jeśli masz miejsce w bagażu i coś, co chcesz kupić, ci się podoba - kup to, potem może nie być już okazji.
  • Zdarzają się przerwy w dostawie prądu, szczególnie w mniejszych miejscowościach, niektóre hotele (te droższe) mają swoje agregaty, latarka to konieczność, szczególnie jak nie masz okna w pokoju.
  • Leki można kupić w Indiach taniej, nie potrzeba recepty. Moim zdaniem jakością nie odbiegają od naszych (są takie plotki). Można oszczędzić miejsca w bagażu nie zabierając niektórych leków.
  • Zaraz po przyjeździe warto kupić miejscową kartę SIM, potrzebny papier z hotelu („Tak, on tam mieszka”), kopia paszportu i wizy, zdjęcie. Koszt karty to ok. 200 INR, minuta lokalnie 1 INR (i mniej), minuta do Polski 10 INR, czasem się płaci za odbieranie połączeń (roaming wewnętrzny). Ładując kartę za 200 INR dostajesz ok. 180 INR do wygadania (trzeba zapłacić podatek).
  • Jeśli się zranisz, nawet w minimalnym stopniu, jak najszybciej oczyść ranę i ją zdezynfekuj (tymczasowo nawet przemyć wodą). Po drodze spotkałem osobę której rozwinęła się infekcja z powodu zaniedbania.
  • Warto przygotować sobie mapy rejonów do programu Trekbuddy (JavaME, działa na komórce) plus oznaczyć ważniejsze punkty (POI) wcześniej, np. hotele, dworce, punkty informacyjne, atrakcje turystyczne - można to zrobić programem Mobile Atlas Creator i viking. Nie ma stresu że źle idziesz albo przegapisz stację.
  • W Indiach czułem się bardzo bezpiecznie, tylko raz była nieprzyjemna sytuacja - kłopoty z wsiadaniem do zatłoczonego pociągu.
  • W większych miastach ze względu na kurz i ogromny ruch niektórzy mogą mieć problemy z gardłem i oczami. Powinna pomóc namoczona chustka na twarz, a oczy trzeba przemywać solą fizjologiczną (naprawdę czuć ulgę).
  • W Indiach jest mnóstwo psów, chociaż większość wygląda na przyjacielskie uważaj na nie. W ciągu 1,5 miesiąca podróży spotkałem osobę która została ugryziona. Jeśli zostaniesz ugryziony trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza który da szczepionkę (dzwoń na telefon alarmowy swojego ubezpieczyciela).
  • Do gorąca przyzwyczaiłem się po 2-3 tygodniach. Uciążliwe jest przebywanie w temperaturach powyżej 35 st., przy 40 st. (godzina 12-15) można się poruszać po mieście, ale jest to męczące (koniecznie czapka na głowie, w plecaku min. 1 l wody), przy jeździe rikszą od drogi bucha powietrze jak z piekarnika :). Jak jest okazja to dobrze jest zmoczyć głowę albo czapkę wodą. Najlepiej tak planować dzień aby przespać południe (12-15). Dzienne zużycie wody/napojów to ok. 3,5 - 4 litry. Jak woda ci zbrzydnie kup limonki (10 INR) i wyciśnij ich sok do butelki.
  • Sposoby radzenia sobie z gorącem: śpiwór może służyć jako lodówka, wystarczy zawinąć zimną wodę w śpiwór (wcześniej w jakąś gazetę/ręcznik żeby nie pomoczyć śpiwora), woda powinna być zimna przez cały dzień; mokre rzeczy pod wentylatorem powinny lekko schłodzić pokój (dadzą takie wrażenie); butelkę można okręcić zmoczonym ręcznikiem - woda powinna być chłodna; jak gorąco jest nie do zniesienia można przecierać się mokrym ręcznikiem albo nie wycierać się po prysznicu; wodę i napoje można trzymać w wiadrze z zimną wodą, nie będą się tak nagrzewać.
  • Wodę butelkowaną można kupić niemal wszędzie, nie ma konieczności dodatkowego zaopatrzania się na wyjazdy, zawsze ktoś chodzi i sprzedaje wodę która jest tylko minimalnie droższa od tej ze sklepu. Zawsze trzeba dbać żeby mieć jedną butelkę w zapasie (są miejsca gdzie wodę trudno dostać /Bhimbetka/).
  • Często można spotkać (m.in. na dworcach, w restauracjach) miejsca oznaczone jako mające wodę zdatną do picia - zwykle odradza się picie takiej wody, ale: piłem kilka razy taką wodę (kilka, kilkanaście łyków), nic mi nie było; rozmawiałem też z osobą która była 6 miesięcy w Indiach i też nie miała z tym problemu. Jeśli masz wątpliwości lepiej nie pij takiej wody.
  • Jestem zdania że lepiej nie dawać dzieciakom niczego po drodze (podobnie mówi przewodnik Lonely Planet) np. długopisów, ale warto zabrać jakieś drobne upominki związane z Polską (breloczki, pocztówki, magnesy) żeby dać ciekawym osobom po drodze (Indusi i inni podróżnicy).
indieinfo/porady.txt · ostatnio zmienione: 2014-02-27 02:02 (edycja zewnętrzna)