Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


podroze:pibrelacja

Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

Poprzednia rewizja po obu stronach Poprzednia wersja
Nowa wersja
Poprzednia wersja
podroze:pibrelacja [2009-07-11 17:30]
Łukasz Góralczyk
podroze:pibrelacja [2014-02-27 02:02] (aktualna)
Linia 55: Linia 55:
  
 Bilet kupowaliśmy w CIAL ale sprzedali nas do PanAmericana. Z Puno wyjechaliśmy wcześnie rano o 7:30, dojechaliśmy do granicy z Boliwią - wysiada się z autobusu idzie do urzędu peruwiańskiego,​ tam ten kwitek (deklaracja celna) musi podbić policjant a potem w innym budynku (?) oddaje się go strażnikowi granicznemu który podbija paszport; potem idzie się do strażników w Boliwii, wypełnia się podobny papier z deklaracją celną i dostaje się pieczątki w paszporcie (w tej deklaracji nie należy się przejmować jakimiś szczegółami typu miejsce zatrzymania,​ itp. wystarczy wpisać cokolwiek, np. z przewodnika). Z granicy do Copacabana jest już blisko, dojechaliśmy tam na 10:40, gdzieś po drodze przed granicą zatrzymywaliśmy się w jednym miejscu do toalety i kantoru, wciskają kit że potem nie będzie można wymienić (kantor miał w miarę dobry przelicznik),​ wciskają też bilety do kościoła w Copacabanie,​ wszyscy biorą ale myślę że spokojnie można odmówić (też wzięliśmy myśląc że to jakaś opłata za wstęp albo co). W Copacabanie mieliśmy startować ok. 13:00 czasu boliwijskiego (godzinię wstecz!), był mały poślizg bo musieliśmy się przesiąść do innego autobusu (o tym nie było mowy jak kupowaliśmy bilet), ujechaliśmy chwilę i była przeprawa promowa (1 SOL, sprawdzają paszporty). W La Paz byliśmy o 16:30, czyli całość trasy to 9 godzin (wliczając postoje), autobus wysadził nas w dzielnicy turystycznej gdzieś na ulicy, były spore korki. Znaleźliśmy hostel (nie pamiętam nazwy) tuż obok Hotelu Cactus (Calle Jimenez #818) bo mieli komplet, Hotel Cactus jest w przewodniku Lonely Planet. Płaciliśmy ok. 20 BOB od osoby, pokój czteroosobowy,​ bardzo ciemny, łóżka niewygodne, miejsce nieco obskórne, ciepła woda jest z podgrzewacza,​ jest kuchnia za 3 BOB (można wynegocjować aby była za darmo). W okolicy jest mnóstwo sklepów z pamiątkami,​ na przeciwko hostelu jest sklep gdzie są ręcznie wyrabiane czapki, torebki, itp. - jeśli chcesz coś takiego kupić to dobra okazja, potem w Peru jest tylko drożej (ceny od 50 do 150 BOB za podstawowe pamiątki). Nie wiem jak z cenami ale na pewno jest tutaj duży wybór tego. Ulice w tamtej okolicy są ruchliwe, wieczorem jest dość bezpiecznie,​ są kamery na ulicach i kręci się policja, jest sporo turystów. Koniecznie musisz odwiedzić restaurację kubańską która jest na ulicy Santa Cruz (nie dam głowy) tuż obok restauracji "100% Natural"​ - mają świetne jedzenie, cena za danie to ok. 35 BOB. Bilet kupowaliśmy w CIAL ale sprzedali nas do PanAmericana. Z Puno wyjechaliśmy wcześnie rano o 7:30, dojechaliśmy do granicy z Boliwią - wysiada się z autobusu idzie do urzędu peruwiańskiego,​ tam ten kwitek (deklaracja celna) musi podbić policjant a potem w innym budynku (?) oddaje się go strażnikowi granicznemu który podbija paszport; potem idzie się do strażników w Boliwii, wypełnia się podobny papier z deklaracją celną i dostaje się pieczątki w paszporcie (w tej deklaracji nie należy się przejmować jakimiś szczegółami typu miejsce zatrzymania,​ itp. wystarczy wpisać cokolwiek, np. z przewodnika). Z granicy do Copacabana jest już blisko, dojechaliśmy tam na 10:40, gdzieś po drodze przed granicą zatrzymywaliśmy się w jednym miejscu do toalety i kantoru, wciskają kit że potem nie będzie można wymienić (kantor miał w miarę dobry przelicznik),​ wciskają też bilety do kościoła w Copacabanie,​ wszyscy biorą ale myślę że spokojnie można odmówić (też wzięliśmy myśląc że to jakaś opłata za wstęp albo co). W Copacabanie mieliśmy startować ok. 13:00 czasu boliwijskiego (godzinię wstecz!), był mały poślizg bo musieliśmy się przesiąść do innego autobusu (o tym nie było mowy jak kupowaliśmy bilet), ujechaliśmy chwilę i była przeprawa promowa (1 SOL, sprawdzają paszporty). W La Paz byliśmy o 16:30, czyli całość trasy to 9 godzin (wliczając postoje), autobus wysadził nas w dzielnicy turystycznej gdzieś na ulicy, były spore korki. Znaleźliśmy hostel (nie pamiętam nazwy) tuż obok Hotelu Cactus (Calle Jimenez #818) bo mieli komplet, Hotel Cactus jest w przewodniku Lonely Planet. Płaciliśmy ok. 20 BOB od osoby, pokój czteroosobowy,​ bardzo ciemny, łóżka niewygodne, miejsce nieco obskórne, ciepła woda jest z podgrzewacza,​ jest kuchnia za 3 BOB (można wynegocjować aby była za darmo). W okolicy jest mnóstwo sklepów z pamiątkami,​ na przeciwko hostelu jest sklep gdzie są ręcznie wyrabiane czapki, torebki, itp. - jeśli chcesz coś takiego kupić to dobra okazja, potem w Peru jest tylko drożej (ceny od 50 do 150 BOB za podstawowe pamiątki). Nie wiem jak z cenami ale na pewno jest tutaj duży wybór tego. Ulice w tamtej okolicy są ruchliwe, wieczorem jest dość bezpiecznie,​ są kamery na ulicach i kręci się policja, jest sporo turystów. Koniecznie musisz odwiedzić restaurację kubańską która jest na ulicy Santa Cruz (nie dam głowy) tuż obok restauracji "100% Natural"​ - mają świetne jedzenie, cena za danie to ok. 35 BOB.
 +
 +{{gallery>:​peruiboliwia?​lapaz*.jpg&​lightbox}}
  
 ===== Droga Śmierci ===== ===== Droga Śmierci =====
podroze/pibrelacja.txt · ostatnio zmienione: 2014-02-27 02:02 (edycja zewnętrzna)